Długosz Królewski

Długosz Królewski


Widzisz archiwalną wersję wątku "Długosz Królewski" z forum pl.sci.biologia




koza35
11 Lut 2004, 15:57
Skąd wzięła się nazwa tej paproci???

krzem :-)
12 Lut 2004, 01:36

Skąd wzięła się nazwa tej paproci???



:-)
mogles sam podedukowac...ale

"Długosz" bo nalezy do dlugoszowatych, a  "królewski" bo ma wielgasne (dwu
metrowe) lisciory!!!

ot i cala tajemnica ;-)
pozdrowko

/\\/\\ichau Smoczyk
12 Lut 2004, 04:01

Skąd wzięła się nazwa tej paproci???



łac. Osmunda regalis, przymiotnik /regalis/ oznacza /królewski/
(okazały), rex = król. Epitet gatunkowy jest więc po prostu tłumaczeniem
z łaciny. A liście faktycznie ma wielgachne, rośliny mogą dochodzić
nawet do 2 metrów, stąd pewnie *polska* nazwa rodzajowa. Natomiast
łacińskie /Osmunda/ być może pochodzi od saksońskiego określenia boga
Thora (Osmund, Osmunder).
Pozdrawiam,

piotrpanek
12 Lut 2004, 05:57
Dnia 04-02-12 07:36, w liście od osoby znanej jako krzem :-) było:

"Długosz" bo nalezy do dlugoszowatych,[...]

ot i cala tajemnica ;-)



Eee, zaraz. Pies nazywa się pies, bo należy do psowatych, kot nazywa się
kot, bo należy do kotowatych, ostrokrzew bo należy do ostrokrzewowatych
(zbieżność nazwy ostrokrzew i jego morfologii [krzew o ostrych,
kłujących liściach] zupełnie przypadkowa!!!), gronostaj, bo należy do...
łasicowatych ??? !!! 8-)
pozdrowko



pzdr
piotrek (skonfudowany :-) )


/\\/\\ichau Smoczyk
12 Lut 2004, 06:55

Eee, zaraz. Pies nazywa się pies, bo należy do psowatych, kot nazywa się
kot, bo należy do kotowatych, [...]



;-) Hehe, oczywiście masz rację, wyjaśnienie było bez sensu. Ale
odwrotnie to jak najbardziej prawda, psowate nazywają się tak, bo
jednym z rodzajów w ich obrębie jest pies. Istnieją zalecenia (zdaje
się że ICZN i ICBN, ale głowy nie dam), żeby nazwy wyższych taksonów
nazywać od nazw ich przedstawicieli. Dlatego np. dla rodziny
/Umbelliferae/ nowa nazwa to /Apiaceae/ (Apium),
Compositae -Asteraceae (Aster)
Cruciferae -Brassicaceae (Brassica)
Gramineae -Poaceae (Poa)
etc.

Tych starych nazw można używać wyjątkowo jako nomina conservanda.
Pzdr,

krzem_xi
12 Lut 2004, 08:49


| Eee, zaraz. Pies nazywa się pies, bo należy do psowatych, kot nazywa się
| kot, bo należy do kotowatych, [...]

;-) Hehe, oczywiście masz rację, wyjaśnienie było bez sensu.



a tam od razu .... bez sensu...
chodzilo - generalnie - o wielkosc
troche sie pospieszylem i tyle
nie bede sie tlumaczyl ;-)))
pozdrowko

Pawel Jaloszynski
12 Lut 2004, 20:22

Istnieją zalecenia (zdaje się że ICZN i ICBN, ale głowy nie dam), żeby
nazwy wyższych taksonów nazywać od nazw ich przedstawicieli.



Witam,
Nazwy taksonow wyzszych niz rodzaj generalnie tworzy sie od nazwy rodzaju
typowego. Czyli teoretycznie, jesli opisujesz nowy rodzaj rosliny, np.
Smoczykus, i jest on na tyle dziwny, ze trzeba dla niego utworzyc rodzine,
to powinna sie ona nazywac Smoczykaceae, z rodzajem Smoczykus jako gen. typ.

Obecna nemenklatura jest spadkiem po zamierzchlych czasach, kiedy nazwy byly
mniej sformalizowane (za to czesto ladniejsze niz obecnie, ludzie znali
lacine i greke, ech...). Kodeksy nomenklatoryczne regulujace stosowanie nazw
biora pod uwage przede wszystkim stabilnosc i klarownosc nazewnictwa, i w
przypadkach, kiedy jakas nazwa jest uzywana powszechnie przez odpowiednio
dlugi czas, a jest sprzeczna z paragrafami kodeksow, mozna ja utrzymac
(zyskuje wtedy status nomen conservandum). I nie ma nazw "starych"
i "nowych", sa nazwy wazne i nie. Te pierwsze sie stosuje, te drugie nie, po
prostu. Pech chce, ze w botanice uzywa sie ciagle nazw alternatywnych (w
zoologii tego nie widze, a przynajmniej w entomologii), stad wkrada sie
troche chaosu. Np. oficjalnie Leguminoseae to nomen conservandum, a
Fabaceae, jako ze posiada status nomen rejiciendum (nazwy odrzuconej) jest
po prostu nazwa niewazna. I to jest wlasnie taki przypadek, kiedy nazwa
zgodna z regulami kodeksu (rodzaj typowy Faba) jest odrzucona na korzysc
nazwy sprzecznej z zasadami nomenklatury, ale majacej dluga tradycje.
Problem w tym, ze nawet w dodatkach do ICBN nazwa Fabaceae jest podawana
jako "nom. alt.", bez sensu...

[Wolalbym przyklady zoologiczne, ale akurat jestesmy w botanicznym watku,
wiec niech beda rosliny].

Innym przykladem sa Cactaceae - ta nazwa zostala utworzona zgodnie z
obowiazujacym kodeksem od rodzaju typowego, Cactus. Ale pozniej zupelnie
dobra ;-) nazwa Cactus zostala odrzucona przez komisje nomenklatoryczna i
zastapiona nazwa Mammillaria. No i teraz zgodnie ze szczegolowymi regolami
kodeksu nazwa rodziny powinna zostac zmieniona na Mammilliariaceae. I znowu
komisja mnomenklatoryczna interweniuje i utrzymuje nazwe Cactaceae jako
nomen conservandum, bo w sumie jest to korzystniejsze dla systemu ze wzgledu
na tradycje uzywania tej nazwy. Przebijanie sie przez takie niuanse to
czasem niezla zabawa.

Tych starych nazw można używać wyjątkowo jako nomina conservanda.



Uzywa sie nazwy WAZNEJ, jesli cos zostalo przez komisje nomenklatoryczna
uznane za nomen conservandum, to wtedy jest nazwa wazna i tylko jej powinno
sie uzywac. Nie wyjatkowo, ale zawsze.

pozdrawiam,
Pawel

Andrzej Garapich
13 Lut 2004, 06:19

Uzywa sie nazwy WAZNEJ, jesli cos zostalo przez komisje nomenklatoryczna
uznane za nomen conservandum, to wtedy jest nazwa wazna i tylko jej powinno
sie uzywac.



No to małe uzupełnienie - dygresja do postu Pawła.
Możę się okazać, że wkrótce to, o czym piszesz będzie
historią. Jeżeli twórcom nazewnictwa PholoCode
uda się przepchnąć inicjatywę, to będzie niezły bigos.
W każdym razie może sie zdarzyć, że od lipca tego
roku będą nam wpadały prace z innym nazewnictwem.
Można się z tego śmiać, ale co, jeśli trzeba będzie zacytować?

Jak ktoś nie wie, o czym mówię, to niech spojrzy:
http://www.ohiou.edu/phylocode/

pozdrawiem serdecznie
Andrzej Garapich

Pawel Jaloszynski
15 Lut 2004, 02:29

Możę się okazać, że wkrótce to, o czym piszesz będzie
historią. Jeżeli twórcom nazewnictwa PholoCode
uda się przepchnąć inicjatywę, to będzie niezły bigos.



Czesc,
Ja mam cicha nadzieje, ze spolecznosc taksonomow jest wystarczajaco
konserwatywna, zeby do tego nie doszlo ;-) To jest tak, jak z tymi super
geniuszami u Lema - jak ktos wymysli calkiem nowa matematyke, to raczej nie
ma szans na slawe, chocby jego pomysl byl lepszy od tego, co jest. A to z
tego powodu, ze zrezygnowanie z poprzedniego systemu na rzecz nowego to zbyt
duzy klopot dla calego swiata...
Mi wystarczy to, co sie od lat dzieje z nomenklatura chemiczna, istne
szopki...
pozdrawiam,
Pawel

Andrzej Garapich
16 Lut 2004, 04:33

Ja mam cicha nadzieje, ze spolecznosc taksonomow jest wystarczajaco
konserwatywna, zeby do tego nie doszlo ;-) To jest tak, jak z tymi super
geniuszami u Lema - jak ktos wymysli calkiem nowa matematyke, to raczej nie
ma szans na slawe, chocby jego pomysl byl lepszy od tego, co jest. A to z
tego powodu, ze zrezygnowanie z poprzedniego systemu na rzecz nowego to zbyt
duzy klopot dla calego swiata...



No tak, tylko że wystaczy niewielka grupka cwaniaków, którzy zechcą
przejść jako autorzy opisów tych kladów. Więc nawet jak 99%
systematyków to oleje, to trafi się paru, ktorzy zaczną jak szaleni
publikować opisy. Założę się, że znajdą czasopisma, które to
przyjmą. I oczywiście, nawet jak ich będzie garstka, to prędzej
czy później spotkasz się z opisem jakiejś bździągwy. I albo trzeba
będzie ustalić jego pozycję w systematyce Linneuszowskiej, albo
naumieć się posługiwac systemem Phylocode.

Wedle tego, co tam piszą, nazwa gatunkowa ma zostać
nienaruszona po wsze czasy. To znaczy będzie można
ją przenosić z jednego kladu do drugiego, ale nie będzie
wolno zmieniać nazwy. Ja sobie nie wyobrażąm, co się
będzie działo za kilkadziesiąt lat w systematyce rodzajów,
gdzie dzisiaj są setki gatunków :-)

pozdrawiem serdecznie
Andrzej Garapich

Pawel Jaloszynski
17 Lut 2004, 22:01

Ja sobie nie wyobrażąm, co się będzie działo za kilkadziesiąt lat w
systematyce rodzajów, gdzie dzisiaj są setki gatunków :-)



Znam rodzaj, w ktorym jest ok. 2500 gatunkow (kto da wiecej? ;-)...

Formalnie rzecz biorac, obowiazuje ICZN, i nie ma takiej sily, zeby cos
opublikowanego w sprzecznosci z tymze kodeksem bylo wazne. Jak ktos opisze
gatunek i wsadzi go do jednostki taksonomicznej, ktorej z punktu widzenia
ICZN nie ma, to gatunek jest incertae sedis i nie miesza to w dotychczasowym
systemie. Jak ktos bedzie to potem rewidowal, to sobie ten gatunek wsadzi
tam, gdzie trzeba.
Prace nad ostatnia wersja ICZN trwaly cos okolo 10 lat, a w zasadzie sa to
tylko poprawki poprzedniego. Zeby wprowadzic nowy kodeks z rewolucyjnymi
zmianami, to na pewno dekada nie wystarczy, nie mowiac o tym, ze w komisjach
nomenklatorycznych siedza praktycznie sami tradycjonalisci.
pozdrawiam,
Pawel

Kasprowicza - (chyba) rekord w dlugosci korka
Dlugosc okresu laktacji krow mlecznych..
Skrzyżowanie Długosza z Boya Żeleńskiego ?
Jak trafic na lotnisko (by MPK) ???
  • budowa lozysk slizgowych
  • ja pierdole
  • milosne;tapety;na;pulpit;download
  • kazun bielany
  • powierzchnia gospodarstwa rolnego w gminie
  • plus jak sprawdzic ile zostalo doladowan
  • polana glodowka
  • czterdziesci;cztery;6
  • 2222aplikacja serwera niedostEApna2222
  • Archiwum wiadomości z for internetowych ^^ Start