oczywiście w urzędzie skarbowym zgłosiłeś działalność, no i nie
zapominasz w PIT-cie wykazać tak zarobionych pieniędzy?
chyba tak skoro ogłaszasz się w publicznym miejscu.
Celne spostrzeżenie. Pomijając że tym razem to spamer a nie korepetytor,
to imho nie ma się co czepiać 'biednych' studentów. Z czego ma ten
podatek odprowadzać - z tych 15 zł za godzinę męki z jakimś
gimnazjalistą który ma w d** matematykę tylko mu matka kazała się uczyć?
Bez przesady - wiem, że każdy powinien być równy wobec prawa, ale jakoś
nikt z Was się nie zająknie jak płaci u dentysty, okulisty, ginekologa
itp sumy 10x większe i też wszystko idzie na gębę. Oczywiście, że można
sobie karnet kupić w jakiejś wypasionej przychodni, ale wszyscy dobrze
wiemy, że _większość_ wizyt lekarskich jest 'prywatna' - prywatnie
lekarz kasuje Cię i nawet nie myśli żeby to jakkolwiek rozliczyć.
A wracając do studenta - jak myślisz, ile godzin tygodniowo musiałby
mieć tych zajęć, żeby mu starczyło na odprowadzanie haraczu na ZUS i
inne cuda?
R.